Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drone. Pokaż wszystkie posty

Bong - Beyond Ancient Space [2011]



Trzeci krążek formacji, jak sama nazwa wskazuje zawiera całą gamę kosmicznych pejzaży malowanych grubą, psychodeliczną kreską. Trzy bardzo długie kompozycje przekraczające dwadzieścia pięć minut to nie lada gratka dla fanów powolnych, medytacyjnych dźwięków. Muzyka mocno oparta na droneo`wym schemacie, jednak zacznie bardziej melodyjna i przystępna. Każdy pojedynczy dźwięk, riff czy uderzenie perkusji pasuje wręcz idealnie. Dodatkowym bardzo ważnym atutem krążka jest rewelacyjny wokal, pełen mistycyzmu i swoistego niepokoju. Pomimo dość leniwej formy całego projektu, album ten mija dość szybko i mamy ochotę na więcej.

Tracklist:
01. Onward To Perdуndaris
02. Across The Timestream
03. In The Shadow Of The Towers

Myspace

Bong - Beyond Ancient Space [2011]

Tubfuck - Compression [2009]



Czas na chwilę oddechu. Ten krążek to lekkie odejście od gitarowego łomotu, wrzasku czy ryku wokalistów. Wspaniała chwila odprężenia oraz podróż w martwą i zimną otchłań kosmosu. Już pierwszy numer zabiera nas w podróż do innego wymiaru, gdzie czas płynie wolniej. Krążek bardzo odprężający i ciekawy, łączący kilka gatunków muzycznych, opartych jednak w całości o elektronikę. Fanom space ambientowych/drone`owych klimatów powinien przypaść do gustu. Polecam numer ostatni, rewelacja.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Agoraphobia
02. Yzzo
03. Void
04. WARNING: May Contain Traces Of CUNT
05. Agoraphobia II

Myspace

Tubfuck - Compression [2009]

Aethyr - Messio [2010]



Krążek ten to twór dość osobliwy, minimalne w swej wymowie gatunki muzyczne. Z jednej strony słyszymy drone/doomowe patenty, by po chwili zanurzyć swe zmysły w iście noiseowej uczcie. Czego by nie powiedzieć o muzyce to jedna rzecz pozostaje wspólna dla każdego z określeń. Daleko posunięty minimalizm może zniechęcać czy zwyczajnie nudzić. Tego typu projekty trzeba zwyczajnie czuć czy lubić. Wytrawny koneser wychwyci wiele interesujących momentów, nakarmi swe wygłodniałe gusta tymi dość długimi numerami.

Tracklist:
01. A.s.c.I
02. Occultus I
03. Mass II
04. Occultus II
05. Ave_S
06. Occultus III
07. A.s.c.II


Myspace

Aethyr - Messio [2010]

Abramakabra - The Imaginarium [2010]



Takie propozycje wręcz uwielbiam. Ciężko, głośno jak cholera oraz szalenie ciekawie. Abramakabra to projekt włosko - amerykański, na początku byłem dość sceptycznie nastawiony na tego typu kolaże, lecz bardzo szybko moje obawy zostały rozwiane. Już pierwszy utwór to niesamowicie mocny soniczny atak na aparat słuchowy. Niejako wstęp do właściwej treści. Niesamowicie bogata warstwa instrumentalna projektu robi niesamowite wrażenie. Wszechobecny hałas, przeróżne efekty i doom/drone`owa stylistyka zwalają z nóg. Jak miałbym porównywać muzykę z tego krążka, to na myśl przychodzi Electric Wizard, choć w tym przypadku mamy do czynienia z bardziej "zakamuflowanym" przekazem. Krążek ten spełnia wszystkie wymogi by stać się jednym z ważniejszych krążków wydanych w tym roku. Bardzo mocny debiut, i niesamowicie wciągający materiał.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. The weight of blue butterflies
02. Following the Steps of Mammuth Lord
03. Spectrum: the void
04. Ultra magik ultra fanatik
05. Cabalactical galactibal
06. The schock
07. Mystica vulcanica
08. Behind My Camel

Myspace

Abramakabra - The Imaginarium

The (Fallen) Black Deer - Requiem [2008]



Post rock pływający w drone`owej głębi? Czemu nie. Wspólny projekt Josha Grahama (Red Sparowes, Neurosis, Battle Of Mice), Grega Burnsa (Red Sparowes), Joela Hamiltona (Battle Of Mice) oraz Joe`go Tomino (Dub Trio, Battle Of Mice, Peeping Tom) łączy właśnie te dwa gatunki, niby odległe od siebie stylistyczne, lecz w tym przypadku odległość ta nie ma najmniejszego znaczenia. W efekcie otrzymaliśmy projekt ciekawy, wielopłaszczyznowy oraz niesamowicie klimatyczny. Krążek choć zawiera dziesięć utworów jest dość krótki. Poszczególne numery oscylują w granicach czterech minut. I to jest największa i chyba jedyna wada jaką udało mi się odnaleźć w tym materiale. Całość przyjemnie wchłonąłem, i polecam wszystkim zapoznać się z tym ciekawym krążkiem.

Tracklist:
01. What Are Fears But Voices Airy?
02. Through the Dark Night and The Deepest Snow
03. Things of The Past and Yet to Come
04. This Axe is Restless
05. Hidden
06. Such Heroes Have Lived
07. I Seek To Kill My Son
08. These Halls are Full of Blood
09. A Love Lost
10. Eternal Dust of the Dust

The (Fallen) Black Deer - Requiem

Monument Of Urns - Blaspheme [2010]



Monument Of Urns, projekt pochodzący z USA łączy cechy drone/doom z lekkim industrialnym charakterem. Krążek ten to jeden pół godzinny numer, o bardzo dużym ciężarze, niepokojącym brzmieniu i klasycznymi dla obydwu gatunków brzmieniu. Zniekształcone i mocno zakamuflowane wokalizy skutecznie podnoszą poziom materiału czyniąc go dość ciekawym materiałem.

Tracklist:
01. Blaspheme

Monument Of Urns - Blaspheme

Yog-Sothoth - Hypnotic Crushery [2010]



Album ten od pierwszych dźwięków zwyczajnie skopał mi dupę. Psychodeliczne połączenie różnych stylów w mocnej i strasznie transowej oprawie. Sześć długich i szalenie hipnotycznych utworów to jedna wielka ściana mocnych dźwięków, przytłaczających swym sonicznym atakiem centralny układ nerwowy. Każdy numer pomimo prostych szablonów oraz dość skromnej rytmiki naprawdę potrafi nieźle zaskoczyć. Oparte o jeden riff, bez zbędnych ozdobników czy zmian tempa kompozycje wciągają nieziemsko dzięki wielkiemu natłokowi noisowych hałasów, elektronicznych efektów i całej gamy przeróżnych dźwięków, szalenie trudnych do zinterpretowania. Gatunkowo umieścił bym ten projekt gdzieś pomiędzy sludgem z dużym udziałem drone`ów czy noise`u. Dodatkowym atutem są bardzo wyczuwalne stonerowe riffy oraz psychodeliczno-neurotyczne wariacje. Album udostępniony za darmo. Naprawdę świetny krążek.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. A Man Needs a Firm Handshake 08:20
02. Umber Hulk Gang-bang 08:55
03. Hypnotic Crushery 14:22
04. Mountain Moves 09:18
05. The Fiercer 13:08
06. Wet, Primative Earth Towel 08:12


Yog-Sothoth - Hypnotic Crushery download

Transitional - Stomach Of The Sun [2009]


Rewelacyjny brytyjski projekt to połączenie drone`owej stylistyki z dobrze znanym brzmieniem Jesu oraz szczyptą post metalowych pasaży dało w rezultacie dzieło niezwykle atmosferyczne, przestrzenne i niemalże zmysłowe. Lekko ponad godzinę trwający materiał to osiem długich utworów, bardzo melodyjnych okraszanymi całą masą industrialnych dźwięków tworzących specyficzny klimat. Tak na dobrą sprawę ilość różnych wpływów muzycznych, patentów czy pomysłów na kompozycje jest ogromna. Prawdziwa Puszka Pandory, pełna neurotycznych wizji wciągająca swym brzmieniem w objęcia szaleństwa. Album jest niesamowicie spójny, hipnotyczny oraz bardzo uzależniający od pierwszego kontaktu.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Vacant Monolith Rotation 13:16
02. Pyramid 5:56
03. In My Collapse 5:16
04. Drowning 4:55
05. Blue Sky Fall 6:22
06. El Baron 6:49
07. Stomach Of The Sun 8:58
08. Worst Eyes Shut 11:17

Myspace

Transitional - Stomach Of The Sun download

Conan - Horseback Battle Hammer [2010]



Za tą chwytliwą nazwą kryje się brytyjski zespół preferujący ciężkie jak jasna cholera numery, z barwą gitar tak charakterystyczną i bardzo rzadko spotykaną. Każdy z kawałków na tym albumie nie tyle co dudnią, ale wręcz grzmią niczym Gniew Boży. Lekko ponad półgodzinny materiał to systematyczne i konsekwentne walcowanie i poniewieranie słuchaczem, pozbawiając go wszelkiej chwili odpoczynku. Nieubłagane, potężne uderzenia przychodzą niespodziewanie znikąd. Materiał jest niesamowicie "wilgotny", ociekający krwią i kawałkami mięsa. Tak brzmią odgłosy końca znanego nam świata. Album naszpikowany jest klaustrofobicznymi riffami, bardzo duszącymi i jednostajnymi, które w dużym stopniu potęgują uczucie braku powietrza. Nad całością brzmienia muzyki unosi się obdarzony dużym pogłosem oraz specyficznym echem wokal, którego brzmienie przypomina nawoływania dobywające się z głębi jaskiń. Niesamowicie udany debiut bardzo obiecującej brytyjskiej formacji.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Krull 8:58
02. Satsumo 5:28
03. Dying Giant 7:24
04. Sea Lord 10:43

Myspace

Conan - Horseback Battle Hammer download

Beard]+. - Basement [2010]



Połączenie dronów z noisem do najłatwiejszych nie należy, dlatego też taka forma ekspresji nie znajduje jeszcze zbyt wielu zwolenników. To raczej zamknięte grono, które przez fanów klasycznie rozumianej muzyki jest raczej spychane na margines sztuki jaką niewątpliwie jest muzyka. Wielokrotnie spotykałem się z zarzutami i nierzadko pretensjami "niedzielnych słuchaczy" jakoby muzyka noise czy już nieco mniej drone, to tak naprawdę nie muzyka! trzeba postawić jednak dość trudne pytanie, którego niestety większość ludzi nie rozumie. Mianowicie, gdzie znajduje się granica która wyznacza kres czegoś co można nazwać muzyką. Sam długo do takiego wniosku dochodziłem i jestem w stanie stwierdzić, iż taka bariera zwyczajnie nie istnieje, bądź ludzie sami na siłę starają się odciąć za pomocą granic, barier, drutu kolczastego czy cholera wie czego jeszcze. Czy można jednoznacznie stwierdzić że muzyka Merzbow to nie muzyka? Rzesze fanów japońskiego artysty staną murem za swym idolem i powiedzą, że oczywiście twórczość Merzbow to także muzyka. I mają całkowitą rację. Kto może stwierdzić czy ambientowe szumienie drzew, ćwierkanie ptaków czy odgłos wbijanego w drzewo gwoździa to nie jest muzyka. Cisza w brew pozorom to także rodzaj muzyki, tak wielokrotnie używana przez niezliczone zastępy artystów. Potrzebne jest w takim przypadku wyjście poza standardowe ramy jakimi opisywana jest powszechnie taka sztuka. Arytmiczne tempa, bez jakiegokolwiek schematu, czy kakofoniczne, komputerowo generowane dźwięki to też muzyka, wymagająca o wiele więcej od słuchacza, niż standardowo rozumiane czyste i suche pojęcie. Zachęcam do zapoznawania się z taką formą ekspresji, można naprawdę spotkać istne perły w miejscach, w których do niedawna słyszeliśmy tylko szum czy hałas.
Wracając do tematu postu. Beard]+. to brytyjski projekt do którego idealnie pasują moje słowa powiedziane wcześniej. To podróż w przeszłość, kiedy jako dziecko eksplorowałem wszelkie piwnice, lochy czy strychy. Każdy dźwięk miał swoje pochodzenie, swój smak choć genezy wielu z nich zwyczajnie nie znaliśmy. Przez te wszystkie lata zdolność słyszenia wielu ciekawych dźwięków zwyczajnie stępiła się o współczesny sposób życia polegający na ciągłym biegu, pośpiechu i braku chwili na posłuchanie otaczającego nas świata.
Takim właśnie zwolnieniem jest ten album, który przez muzyków został udostępniony za darmo.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Walls 10:52
02. Ocean 7:11
03. Forest 4:59
04. Bloated 5:55
05. Final 9:30

Myspace

Beard]+. - Basement download

Taiga - Aralar [2010]



Dawno Albert Einstein zapytany na jakiejś konferencji jak będzie wyglądać Trzecia Wojna Światowa, odpowiedział bardzo krótko nie wiem, po chwili jednak dodając, że następna po niej będzie się odbywać na kamienie i patyki. Niby słowa pozostawiające wiele do życzenia co do jednego z największych wynalazców i myślicieli XX wieku, a jednak skrywających tak przerażający scenariusz. Wiele może być w tym stwierdzeniu prawdy, jak i też można by pomyśleć o niezgłębionym poczuciu humoru współtwórcy atomowej rewolucji, która w tak znaczący sposób zmieniła nasze podejście do konfiktów zbrojnych. Takim właśnie krajobrazem jest hiszpański projekt Taiga, który za pomocą drone`ów ostrzega nas przed apokaliptyczną wizja przyszłości, w której nie dane nam będzie odbywać codziennego rytuału stania w kolejce po bułeczki w piekarni. Album trwający prawie czterdzieści minut, to monumentalne drone`owe ściany dźwięku bardzo przypominające swym patetycznym brzmieniem dźwięki dostarczane przez Aidana Baker`a i jego Nadję.

Tracklist:
01. Txalaparta 3:17
02. Erritu 6:29
03. Aiako Kanpaiak 10:16
04. Jentilarri 11:42
05. Itzala Edo Eguzkia 7:24
06. Lejos De Todo, En Lo Helado Y Salvaje 59:40

Myspace

Taiga - Aralar download

Encirlcing Sea - I [2009]



Encirlcing Sea to projekt dość osobliwy. Krążek ten to tylko jeden numer, lecz trwający prawie pięćdziesiąt minut. W tak długiej kompozycji, aby nie wiało nudą muzycy zdecydowali się otrzeć o przeróżne gatunki, dość szaloną kombinację różnych stylów.
Początek utworu do drony ocierające się o subtelny noise, po chwili usłyszymy ciężki doom. Dalej miła niespodzianka w postaci delikatnego post rocka. Ostatnie sześć minut to post black metalowe szaleństwo i jakoby kwintesencja całego megalitycznego dzieła. Materiał udostępniony za darmo.

Tracklist:
01. I 48:08

Official site

Encirlcing Sea - I download

Planning For Burial - Leaving [2009]



Planning For Burial to jaskrawy kolaż wielu różnych i dość odległych od siebie rejonów muzycznych. Ocierające się o dronowo-ambientowe klimaty, majestatyczne kompozycje, smagane gitarowym biczem o mocnym brzmieniu. Całość pokryta ciepłą i szalenie melodyjną warstwą shoegaze tworzy naprawdę wyśmienitą mieszaninę pozytywnych dźwięków. Na uwagę zasługuje zastosowanie szerokiego instrumentarium dość osobliwego jak na projekt tego pokroju. Usłyszymy m.in. cymbałki czy gongi, oraz całą masę przestrzennej i wysoce atmosferycznej elektroniki.

Tracklist
01. Wearing Sadness and Regret Upon Our Faces 5:00
02. Memories You'll Never Feel Again 5:28
03. Oh Pennsylvania, Your Black Clouds Hang Low 5:38
04. Humming Quietly 4:02
05. We Left Our Bodies with the Earth 3:57
06. Being a Teenager and the Awkwardness of Backseat Sex 8:47
07. Seasons Change So Slowly 2:31
08. Verse/Chorus/Verse 10:49
09. Leaving 13:17

Myspace

Planning For Burial - Leaving download

Niklas Kvarforth presents: Hjarnidaudi - Pain:Noise:March [2008]



Szwed Niklas Kvarforth mający swe muzyczne korzenie osadzone dość głęboko w black metalu postanowił sygnować swym nazwiskiem projekt, w którym na warsztat będzie brał produkcje zespołów cenionych przez niego. Pierwszym i jak na razie jedynym dziełem jest własna aranżacja krążka Pain:Noise:March norweskiego drone/doom metalowego zespołu Hjarnidaudi. Trzy długie utwory to drone`owe kompozycje, wzbogacone o wokal samego autora oraz nieznacznie zmieniony ogólny zarys kompozycyjny, wyszedł Niklasowi bardzo ciekawie. Wzbogacił kompozycje nie tylko o wokal, lecz też o noise`owe patenty czyniąc ten krążek mocno urozmaiconym materiałem. Album czasem jest mocno psychodeliczny dzięki śpiewowi w bardzo różnych postaciach, od pełnego pasji i żalu czystego wokalu poprzez specyficzny zniekształony i mocno zakamuflowany growl.

Tracklist:
01. Pain 18:53
02. Noise 7:52
03. March 15:56

Myspace

Niklas Kvarforth presents: Hjarnidaudi - Pain:Noise:March download

Sink - Hexagon EP 2005



Sink to fiński projekt, którego głównym zadaniem jest torturowanie słuchaczy za pomocą powolnych i monotonnych drone`owych dźwięków z bardzo dużym noise`owym nalotem. Utwory wyróżniają się bardzo niepokojącym brzmieniem, dużym, hałasem pod którym mocno zakamuflowana melodia w przyjemny sposób kontrastuje w wrzaskami wokalisty o bardzo dużym stopniu agresywności. Wokal bardzo przypomina brutalne black metalowe ryki, jest dobrym uzupełnieniem tego krążka. Prawie pół godziny kakofonicznych dźwięków to cudowny sposób z poranne rycie bani.

Tracklist:
01. Sunless 8:20
02. Transition 3:38
03. Sleep 11:42
04. Hexagon 5:33

Myspace

Sink - Hexagon EP download

Re123+ - Magi 2010



Projekt ten to dość niecodzienne połączenie drone`owej monotonii z post rockowym monotematycznym graniem. Drony w tym przypadku są bardzo subtelne, eteryczne. W połączeniu z delikatnym post akcentem oraz nutką noise`u tworzy oryginalną i niezmiernie ciekawą mieszankę atmosferycznych dźwięków. W pierwszym utworze trwającym prawie trzydzieści minut doświadczymy stosunkowo niewiele standardowej akcji, natomiast klimat i świeżość wykorzystanych patentów to cudowne i wielce ciekawe melodie. Wspomniany moloch tak bardzo przypomina mi brzmienie Neurosis z albumów A Sun That Never Sets czy The Eye Of Every Storm ze swym niepokojem, cierpieniem i bólem, wybrzmiewającym w głębi duszy, a śpiew w w tym utworze jest zwyczajnie niesamowicie klimatyczny. Białoruski projekt to najciekawsze moje odkrycie ostatnich dni, czekam na więcej.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Way To The Son 29:49
02. Three In A Desert 9:59
03. Gold, Ladan, Mirra 8:09

Myspace

Re123+ - Magi download

The Grasshopper Lies Heavy - S\tT Ep [2007]



Instrumentalny zespół z USA specjalizujący się w mocnym gitarowym graniu w rejonach ocierających się o post metal czy sludge. Aczkolwiek lekkie wykorzystywanie akcenty post rockowe czy nawet drone`owe też zespołowi nie stwarzają zbyt dużych trudności. Ta trwająca trzydzieści minut epka to garść ciekawych pomysłów, świetnie zagranych oraz utrzymanych w wolnych tempach o dość jednostajnej i motorycznej rytmice.

Tracklist:
01. Equalizer Drone 2:55
02. Gifts 8:12
03. I`ll Never 1:55
04. Untitled2 5:01
05. All The Abstrack 5:03
06. Not From 8:13

Myspace

The Grasshopper Lies Heavy - S\tT Ep download

Goliath Bird Eater - Black Pentagon [2008]



Pierwszy rzut oka na okładkę, i pierwsza myśl jaka zaczyna błądzić w umyśle to to nieodparte skojarzenie z "holly Mountain" Jodorowskiego. Cover jak kadr z jego dzieła. Muzycznie ten kalifornijski projekt przedstawia drone doom metal z bardzo monotematycznymi riffami, które w połączeniu z dużym ciężarem przytłaczają słuchacza i wprowadzają w mroczny trans. Brzmienie utworów bardzo niepokojące, o wyczuwalnym nihilistycznym przekazie.

Tracklist:
01. Loop Of Pine 12:31
02. Shiranui 12:16
03. Pentagon Black 3:32

Myspace

Goliath Bird Eater - Black Pentagon download

Greg(o)rian - Dormancy Of Our Omniscient Masters [2009]



Szwajcarska sludge/doom kapela podpierająca się także drone`owymi patentami, to powolne, lubieżne i bardzo ciężkie brzmienie, mocno zniekształcone i bardzo przy tym motoryczne. Smaku dodaje epicki wokal, sprawiający wrażenie bardzo przestrzennych inkantacji szalonego arcykapłana piekieł. Trzy długie numery to bardzo rozbudowane suity, których ciężar słodko przytłacza słuchacza i zmusza do intensywnego przeżywania każdego dźwięku.

Tracklist:
01. Utter Condemnation 13:35
02. War On The Sky 8:11
03. Sea Goat 21:28

Myspace

Greg(o)rian - Dormancy Of Our Omniscient Masters download

Pavementsaw - Da Indi In Qua Mi Fuor Le Serpi Amiche [2005]



Jednoosobowy nieistniejący już niestety projekt niejakiego Jona to cudowna płyta przygnębiających, mocno melancholijnych dźwięków utrzymana w stylistyce doom/drone. Długie około dziesięciominutowe kompozycje, o zniekształconej i mocno przesterowanej charakterystyce cudownie operują emocjami, w niesamowity sposób pieszcząc uczucia słuchacza. Absolutnym killerem na tym krążku jest numer zatytułowany "Hekatomb"! Dziesięciominutowa rewelacyjna podróż przez ocean emocji.
Absolutna rekomendacja!

01. Oxion 09:18
02. Hekatomb 10:39
03. Weakness 10:25
04. Cocytus Figureskating 09:08
05. The Ending Fight (Tragedy cover) 08:59

Myspace

Pavementsaw - Da Indi In Qua Mi Fuor Le Serpi Amiche download