Pokazywanie postów oznaczonych etykietą very long. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą very long. Pokaż wszystkie posty

Bong - Beyond Ancient Space [2011]



Trzeci krążek formacji, jak sama nazwa wskazuje zawiera całą gamę kosmicznych pejzaży malowanych grubą, psychodeliczną kreską. Trzy bardzo długie kompozycje przekraczające dwadzieścia pięć minut to nie lada gratka dla fanów powolnych, medytacyjnych dźwięków. Muzyka mocno oparta na droneo`wym schemacie, jednak zacznie bardziej melodyjna i przystępna. Każdy pojedynczy dźwięk, riff czy uderzenie perkusji pasuje wręcz idealnie. Dodatkowym bardzo ważnym atutem krążka jest rewelacyjny wokal, pełen mistycyzmu i swoistego niepokoju. Pomimo dość leniwej formy całego projektu, album ten mija dość szybko i mamy ochotę na więcej.

Tracklist:
01. Onward To Perdуndaris
02. Across The Timestream
03. In The Shadow Of The Towers

Myspace

Bong - Beyond Ancient Space [2011]

Noscrape - Demo [2008]



Dema tego pokroju to niezwykła rzadkość. Próbka twórczości zespołu w formie trzech numerów, trwających prawie godzinę. Włoski band poza dwoma innymi demami nic nie spłodzili więcej. A szkoda, gdyż już początek pierwszego numeru wręcz mnie rozwalił. Komiczne dźwięki rodem z filmów science fiction lat 50. Miazga, szkoda tylko , że wykorzystano ten zabieg w małym stopniu. Ale abstrahując od tego zagadnienia, mamy do czynienia z bardzo psychodelicznym stoner/doom metalem w czystej, psychodelicznej postaci. Już w pierwszym numerze mamy jam`owy odjazd, trwający dobrych kilka minut. Dalej jest już ciężej i konkretniej. Przytłaczające riffy i masa brudu, zbliżające zespół w stronę sludge`u, wolnego ciężkiego z agresywnym wokalem.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. The Room Of Smoke
02. Hellfire
03. Stoning No.1 - Panzo On The Cross

Myspace

Noscrape - Demo [2008]

Cloaca - Lassitude [2010]



Pod tą jakże ciekawą i wymowną nazwą kryje się brytyjski kwintet, którego ten właśnie krążek przebił się z wielkim hukiem do mojego osobistego TOP ileś tam. Album jest dla mnie absolutnym arcydziełem, krążkiem całkowicie spełnionym, pozbawionym jakichkolwiek wad, niespójności czy zbędnych elementów. Przekopując się przez tuziny zespołów, całą masę płyt, setki epek, dem czy innych tego typu wynalazków można popaść w nie lada zwątpienie i lekkie znudzenie gatunkami muzycznymi. Wedle powiedzenia, im człowiek wie więcej tym bardziej głupim się staje. Słuchając dość wąskiego pasma muzycznych gatunków coraz trudniej jest znaleźć perłę, która da wiele chwil muzycznego spełnienia. Lecz jak w potoku mało ciekawych propozycji uda się natrafić na tak wspaniały album, wraca wiara i chęć poznawania nowych artystów oraz ich dzieł, które wzbudzają dreszcze na całym ciele. Tak ten krążek jest właśnie takim cudem w moim skromnym odczuciu. Sześć bardzo długich numerów o niesamowicie barwnym klimacie, o tak wielkiej dawce emocji nie może się nie spodobać fanom Fall Of Efrafa, Isis czy Cult Of Luna. Monumentalne i niezmiernie patetyczne kompozycje rozciągają się bardzo leniwie by po dłuższej chwili uderzyć z ogromną wściekłością i mocą. Każdy kawałek oparty został na tym samym schemacie: wielokrotne powtarzanie tych samych riffów, z niewielkimi odchyleniami od głównego motywu poprzeplatane subtelnymi i przestrzennymi momentami wytchnienia. Wiele zespołów korzysta z takich zabiegów, lecz Cloaca w sposób perfekcyjny operuje stopniowaniem emocji. Wielokrotnie mam wrażenie, że wiem czego mogę się za chwilę spodziewać, lecz pomimo tego, że się nie mylę to sposób w jaki danie zostaje podane jest wręcz fantastyczny. Wyrazista i bardzo ciekawa perkusja, cudowne uderzenia gitar i wokal pasujący w każdym calu do całego projektu zabiera słuchacza w niesamowitą podróż, pełną melodyjności, spokoju i wściekłości zarazem. Wokalista udziela się dość rzadko, lecz w jak najbardziej odpowiednich momentach, dopełniając swym pełnym goryczy głosem całości pięknie malowanego obrazu. Każdy, kto lubi długie i mocne suity pokroju Dark City Dead Man CoL powinien bezzwłocznie zapoznać się z tym zespołem.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. The Golden Path
02. Ghost Town
03. The Eye
04. Shellshock
05. Masks

Myspace

Cloaca - Lassitude [2010]

Fire Witch - Liars [2010]



Projekt z Antypodów, dość ubogi jeśli chodzi o muzyczne atrakcje czy fajerwerki, lecz niesamowicie klimatyczny. Stosownie długie kompozycje, mają dość czasu by rozłożyć skrzydła i porwać słuchacza w niesamowitą podróż. Wielokrotne momenty względnej ciszy dodają wysublimowanego smaku tej potrawie. Instrumentalna forma wymaga od słuchaczy skupienia i pełnego oddania, by wydobyć na światło dzienne to co najlepsze w krążku. Bardzo ciekawy kawałek stoner/doom`u.

Tracklist:
01. I Spit Lies (Part 1)
02. I Spit Lies (Part 2)
03. Critter
04. Kritta

Myspace

Fire Witch - Liars [2010]

Rorcal - Heliogabalus [2010]



Słuchając tego krążka, mamy do czynienia z prawdziwym potworem. Siedemdziesięcio minutowe monstrum straszy od pierwszych chwil swojego istnienia, bardzo leniwie się rozwijając. Sama długość tej hybrydy robi wrażenie, a to dopiero przedsmak tego, czego uświadczymy zagłębiając się w mroczne otchłanie muzyki proponowanej przez ten szwajcarski zespól. A muzyka ta, to nie przelewki, w tym przypadku trzeba dużo czasu aby docenić jej mroczne i posępne piękno. Wszechobecne wrzaski i krzyki są normą na tym krążku. Wycie prosto z najgłębszych otchłani piekieł. Rewelacja!

Tracklist:
01. Heliogabalus

Myspace

Rorcal - Heliogabalus [2010]

Void Generator - Phantom Hell & Soar Angelic [2010]



Początek roku, a już w kategorii stoner/space/rock mam absolutnego killera. Przypadkowe spotkanie z tym zespołem zaowocowało godzinami spędzonymi w wsłuchiwanie się w cudowne melodie, rytmy i tan cudowny klimat dość odległych już dekad:) Spotkanie przypadkowe dlatego, że lubuje się w cięższych odmianach stoner`u. Paradoksalnie, pomimo
braku ciężkich akcentów materiał ten proponowany przez włoskich muzykówrozwalił mnie kompletnie. Bardzo długie kompozycje to raz. Dwa, każdy utwór to odmienna stylistyka czerpiąca niezliczone ilości tego co najlepsze w muzyce, która jak pasożyt przejmuje we władanie cały organizm. Po trzecie zaś, klimat, klimat i jeszcze raz klimat! Album niesamowicie relaksujący czy odprężający, subtelnie pieszczący muzyczne podniebienie słuchacza. Jeszcze sporo wody upłynie zanim odstawię ten krążek, najzwyczajniej w świecie uzależniłem się od niego. Oby tylko takie uzależnienia nękały ludzi. Album pokochałem w całości, bez faworyzowania któregoś z numerów czy niedoceniania innych. Fenomen w skali roku. Jednolity, fascynujący oraz niezwykle spełniony longplay, w pełnym sensie tego słowa.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Message From The Galactic Federation
02. The Mourning
03. The Eternaut
04. Hidden Track

Myspace

Void Generator - Phantom Hell & Soar Angelic [2010]

Pombagira - Baron Citadel [2010]



Pombagira to brytyjska formacja lubująca się w graniu ciężkiego, opartego o dość proste riffy sludge/doom metalu z lekkim stonerowym zabarwieniem. Cztery kompozycje zawarte na tym krążku to długie suity monotonnych i miarowych uderzeń, które nie raz zamieniają się w przestrzenne melodie o mocnym psychodelicznym zabarwieniu. Dwa ostatnie numery trwające grubo ponad dwadzieścia minut to niesamowite perełki. Największą zaletą tych numerów jest wręcz bijąca w oczy prostota budowy. Ociekająca cały czas niezmierzoną ilością miodu. Na szczególną uwagę zasługuje bas, który niejako kreuje cały wizerunek tego projektu. Widząc tek długie kompozycję doznaję potężnej erekcji i z cieknącą śliną z sinych ust zagłębiam się w odmęty brudnych dźwięków i szalenie przytłaczającego głosu wokalisty.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Causeway Charred
02. Baron Citadel
03. Seals Of Grace
04. Corporeal Altar

Myspace

Pombagira - Baron Citadel

Profan & Josué, O Salvador - Split [2010]



Profan oraz Josué, O Salvador to portugalskie kapele, których cechą wspólną jest niewątpliwa miłość do stoneru. Split, którego świadkami jesteśmy to dwie niesamowicie rozległe kompozycje, sięgające dwudziestu minut. Josué, O Salvador to jeden wielki jam session, z ciekawie rozbrzmiewającą linią melodyczną, ciągnącą się w nieskończoność dzięki pierwszoplanowej pracy gitary. Profan natomiast przedstawia cięższe oblicze muzyki, serwując nam ponad dwadzieścia minut powolnych temp, mocnego uderzenia utrzymanego w stylistyce stoner/doom.

Tracklist:
01. Josué, O Salvador - For Those About To Rock 16:56
02. Profan - Sacrificing To The Serpent God 22:15

Josué, O Salvador
Profan

Profan & Josué, O Salvador - Split download

Why Angels Fall - The Unveiling [2010]



Pochodzący z Portugalii kwintet do perfekcji opanował sztukę grania atmosferycznego i melodyjnego doom metalu. Album ten trwający prawie osiemdziesiąt minut to tylko dwa utwory. Utwory to może zbyt skromne słowo, lepszym porównaniem byłoby stwierdzenie iż projekt ten to swego rodzaju symfoniczna adaptacja na wielką skalę, ciężkiej i przytłaczającej myśli twórczej klasycznych wykonawców tego gatunku. Monumentalne riffy przypominające krajobraz Stonehenge porośnięte mchem i oplecione bluszczem podpierane wielowymiarowym wokalem i bardzo częstymi zwrotami akcji. Niesamowicie zróżnicowany i wyróżniający się wielką świeżością krążek składa pokłon kanonom gatunku, zachowując przy tym tak charakterystyczne dla siebie pomysły i bardzo ciekawe brzmienie. W tak długich utworach można przekazać wiele, kapele wielokrotnie sięgają po ten sposób wyrazu i uważam to za bardzo dobrą tendencje. Słuchanie takich albumów to jakby projekcja filmu, zmuszająca co całkowitego oddania i poświęcenia ponad godziny by w pełni móc cieszyć się z niewątpliwych walorów tej propozycji. Album jest rewelacyjny, choć warunkiem jego odpowiedniego odbioru jest przesłuchanie całego i bez niepotrzebnego przewijania czy cząstkowego poznania. Pozycja obowiązkowa dla ludzi, którzy uwielbiają powolne, mięsiste i przytłaczające tempa oparte na mocnych i bardzo urozmaiconych partiach gitar.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. The Unveiling 43:38
02. Neo Genesis 33:56

Myspace

Why Angels Fall - The Unveiling download

Shelving - Imihs [2009]



Szwajcarska hybryda łącząca w dwóch bardzo długich numerach wiele różnych gatunków i stylów muzycznych. Od ambientowych dźwięków przez motywy przypominające rocka lat `70 aż do jak najbardziej współczesnego post rocka/metalu czy szczypty eksperymentów. Materiał stworzony przez pięciu muzyków w kilka dni to tak naprawdę efekt dość mocnych improwizacji bez założenia z góry jakiegokolwiek szablonu czy wzoru. I tą świeżość doskonale słychać. na pierwszy plan wychodzą klawisze tak bardzo przypominające sławnego Hammonda, że mamy wrażenie iż momentami słyszymy panów z Pink Floyd. Całość w jednak okraszona "nowoczesnymi" aranżacjami, nutką psychodelii i dość dużym niepokojem.

Tracklist:
01. Shelving 24:37
02. Shelving 25:59

Myspace

Shelving - Imihs download

Cardinale - 3113 [2006]



Na krążku znajdziemy tylko jeden kawałek , ale trwający 31 minut i 13 sekund?!!! Od razu rozwieję wątpliwości, nudy nie uświadczymy słuchając tego numeru. Raz zagrany patent już się nie pojawia, łatwość z jaką muzycy stworzyli swoje dzieło daje się wyczuć natychmiast po odpaleniu. Długi czas dał panom z Teksasu spore pole do popisu w kwestii budowania napięcia i czarowania słuchaczy swymi pomysłami. Mocne uderzenia naprzemiennie z wolnymi dającymi wytchnienie, a całość mocno podparta ciekawymi melodiami to naprawdę rzecz bardzo ciekawa i godna uwagi.

Tracklist:
01. 31:13

Myspace

Cardinale - 3113 download

Aglaia - 3 Organic Experiences [2003]



Jeśli mamy ochotę na chwilę zadumy czy też medytacyjne oderwanie się od rzeczywistości, to powinniśmy jak najszybciej zainteresować się tym krążkiem. Trzy bardzo długie kompozycje minimalnej budowy to alchemiczne, mistyczne i skrajnie eteryczne podejście do otaczającej nas rzeczywistości. Jest to projekt dwóch włoskich artystów specjalizujących się także w poezji czy malarstwie. Statyczne melodie wyznaczają stały i niezmienny horyzont, w tym naszym pędzącym jak pociągi TGV chaotycznym świecie.

Tracklist:
01. The Mysterious Fish Named Kun 23:32
02. The Tribe of the Flying Monkeys 16:31
03. Seven Ancient Glaciers 27:25

Myspace

Aglaia - 3 Organic Experiences download

Equus - Eutheria [2008]



Eutheria to post rockowy moloch! Album trwa nieco ponad godzinę i zwiera tylko trzy numery, a wiadomo,że takie tygrysy lubią najbardziej. Ekstremalnie rozbudowane suity w stylu Godspeed You! Black Emperor czy Yndi Halda ciągnąc się w nieskończoność. Poziom instrumentarium jest wprost proporcjonalny do czasu trwania utworów. Obcowanie z materiałem wzbudza aurę tajemniczości, która mocno jest zawoalowana akustycznymi aranżacjami. Dogłębne poznanie uzyki Equus wymaga oczywiście czasu, ale bardziej aktywnego zaangażowania i odpowiedniego skupienia, dzięki temu odkrywamy enigmatyczny charakter muzyki. Skrajnie melancholijne, stonowane i subtelne dźwięki będą odpowiednio wielką nagrodą za czas poświęcony zespołowi ze Szwajcarii, w skład którego wchodzi czterech muzyków, specjalistów w swoim fachu.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Hyracotherium 31:14
02. Orronn Tugenensis 21:15
03. Epona 15:20

Myspace

Equus - Eutheria download

Sabazius - Devotional Songs [2009]



Na samym początku taka mała uwaga. Jeśli brakuje Ci cierpliwości aby wysłuchać dwu i pół godzinnego materiału jaki prezentuje Sabazius to możesz sobie tą kapele odpuścić.
Ten LONGPLAY :-) to tak naprawdę dwa utwory(nie licząc krótkiego Intro i Outro)
Dołujące tempo, wieloktrotne powtarzanie riffów i dudniący pogłos gitar posypane dość rzadkim recytowaniem, a wszystko na dodatek rozwleczone do granic możliwości w dronowej postaci, dopełnia reszty dewastacyjnego oblicza Sabazius.

Tracklist:
1. Assana 6:33
2. Her Crimson Lotus Feet 71:54
3. Shyama 67:32
4. Asana 6:33

Myspace

Sabazius - Devotional Songs download part I part II