Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drone doom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drone doom. Pokaż wszystkie posty

Bong - Beyond Ancient Space [2011]



Trzeci krążek formacji, jak sama nazwa wskazuje zawiera całą gamę kosmicznych pejzaży malowanych grubą, psychodeliczną kreską. Trzy bardzo długie kompozycje przekraczające dwadzieścia pięć minut to nie lada gratka dla fanów powolnych, medytacyjnych dźwięków. Muzyka mocno oparta na droneo`wym schemacie, jednak zacznie bardziej melodyjna i przystępna. Każdy pojedynczy dźwięk, riff czy uderzenie perkusji pasuje wręcz idealnie. Dodatkowym bardzo ważnym atutem krążka jest rewelacyjny wokal, pełen mistycyzmu i swoistego niepokoju. Pomimo dość leniwej formy całego projektu, album ten mija dość szybko i mamy ochotę na więcej.

Tracklist:
01. Onward To Perdуndaris
02. Across The Timestream
03. In The Shadow Of The Towers

Myspace

Bong - Beyond Ancient Space [2011]

Rorcal - Heliogabalus [2010]



Słuchając tego krążka, mamy do czynienia z prawdziwym potworem. Siedemdziesięcio minutowe monstrum straszy od pierwszych chwil swojego istnienia, bardzo leniwie się rozwijając. Sama długość tej hybrydy robi wrażenie, a to dopiero przedsmak tego, czego uświadczymy zagłębiając się w mroczne otchłanie muzyki proponowanej przez ten szwajcarski zespól. A muzyka ta, to nie przelewki, w tym przypadku trzeba dużo czasu aby docenić jej mroczne i posępne piękno. Wszechobecne wrzaski i krzyki są normą na tym krążku. Wycie prosto z najgłębszych otchłani piekieł. Rewelacja!

Tracklist:
01. Heliogabalus

Myspace

Rorcal - Heliogabalus [2010]

Aethyr - Messio [2010]



Krążek ten to twór dość osobliwy, minimalne w swej wymowie gatunki muzyczne. Z jednej strony słyszymy drone/doomowe patenty, by po chwili zanurzyć swe zmysły w iście noiseowej uczcie. Czego by nie powiedzieć o muzyce to jedna rzecz pozostaje wspólna dla każdego z określeń. Daleko posunięty minimalizm może zniechęcać czy zwyczajnie nudzić. Tego typu projekty trzeba zwyczajnie czuć czy lubić. Wytrawny koneser wychwyci wiele interesujących momentów, nakarmi swe wygłodniałe gusta tymi dość długimi numerami.

Tracklist:
01. A.s.c.I
02. Occultus I
03. Mass II
04. Occultus II
05. Ave_S
06. Occultus III
07. A.s.c.II


Myspace

Aethyr - Messio [2010]

Abramakabra - The Imaginarium [2010]



Takie propozycje wręcz uwielbiam. Ciężko, głośno jak cholera oraz szalenie ciekawie. Abramakabra to projekt włosko - amerykański, na początku byłem dość sceptycznie nastawiony na tego typu kolaże, lecz bardzo szybko moje obawy zostały rozwiane. Już pierwszy utwór to niesamowicie mocny soniczny atak na aparat słuchowy. Niejako wstęp do właściwej treści. Niesamowicie bogata warstwa instrumentalna projektu robi niesamowite wrażenie. Wszechobecny hałas, przeróżne efekty i doom/drone`owa stylistyka zwalają z nóg. Jak miałbym porównywać muzykę z tego krążka, to na myśl przychodzi Electric Wizard, choć w tym przypadku mamy do czynienia z bardziej "zakamuflowanym" przekazem. Krążek ten spełnia wszystkie wymogi by stać się jednym z ważniejszych krążków wydanych w tym roku. Bardzo mocny debiut, i niesamowicie wciągający materiał.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. The weight of blue butterflies
02. Following the Steps of Mammuth Lord
03. Spectrum: the void
04. Ultra magik ultra fanatik
05. Cabalactical galactibal
06. The schock
07. Mystica vulcanica
08. Behind My Camel

Myspace

Abramakabra - The Imaginarium

Bongripper - Satan Worshipping Doom [2010]



Dobrze znany zespół z Chicago powraca ze swym najnowszym krążkiem. Godzina nowego materiału, podzielona na cztery długie kompozycje, których motywem przewodnim są ciężkie, dudniące riffy. Brzmienie albumu jest dobrze znane sympatykom wcześniejszych płyt. Powolne tempa, drone`owe i hipnotyzujące melodie oraz brak wokalu są cechą bardzo charakterystyczną tej kapeli. Potężna ściana gitar nieraz wprowadza zamęt w umyśle słuchacza. Album nie jest niestety tak dobry jak Hippie Killer z 2007 roku, aczkolwiek trzyma wysoki poziom i fanom zespołu może się podobać.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Hail
02. Satan
03. Worshipping
04. Doom

Myspace

Bongripper - Satan Worshipping Doom

Monument Of Urns - Blaspheme [2010]



Monument Of Urns, projekt pochodzący z USA łączy cechy drone/doom z lekkim industrialnym charakterem. Krążek ten to jeden pół godzinny numer, o bardzo dużym ciężarze, niepokojącym brzmieniu i klasycznymi dla obydwu gatunków brzmieniu. Zniekształcone i mocno zakamuflowane wokalizy skutecznie podnoszą poziom materiału czyniąc go dość ciekawym materiałem.

Tracklist:
01. Blaspheme

Monument Of Urns - Blaspheme

Conan - Horseback Battle Hammer [2010]



Za tą chwytliwą nazwą kryje się brytyjski zespół preferujący ciężkie jak jasna cholera numery, z barwą gitar tak charakterystyczną i bardzo rzadko spotykaną. Każdy z kawałków na tym albumie nie tyle co dudnią, ale wręcz grzmią niczym Gniew Boży. Lekko ponad półgodzinny materiał to systematyczne i konsekwentne walcowanie i poniewieranie słuchaczem, pozbawiając go wszelkiej chwili odpoczynku. Nieubłagane, potężne uderzenia przychodzą niespodziewanie znikąd. Materiał jest niesamowicie "wilgotny", ociekający krwią i kawałkami mięsa. Tak brzmią odgłosy końca znanego nam świata. Album naszpikowany jest klaustrofobicznymi riffami, bardzo duszącymi i jednostajnymi, które w dużym stopniu potęgują uczucie braku powietrza. Nad całością brzmienia muzyki unosi się obdarzony dużym pogłosem oraz specyficznym echem wokal, którego brzmienie przypomina nawoływania dobywające się z głębi jaskiń. Niesamowicie udany debiut bardzo obiecującej brytyjskiej formacji.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Krull 8:58
02. Satsumo 5:28
03. Dying Giant 7:24
04. Sea Lord 10:43

Myspace

Conan - Horseback Battle Hammer download

Beard]+. - Basement [2010]



Połączenie dronów z noisem do najłatwiejszych nie należy, dlatego też taka forma ekspresji nie znajduje jeszcze zbyt wielu zwolenników. To raczej zamknięte grono, które przez fanów klasycznie rozumianej muzyki jest raczej spychane na margines sztuki jaką niewątpliwie jest muzyka. Wielokrotnie spotykałem się z zarzutami i nierzadko pretensjami "niedzielnych słuchaczy" jakoby muzyka noise czy już nieco mniej drone, to tak naprawdę nie muzyka! trzeba postawić jednak dość trudne pytanie, którego niestety większość ludzi nie rozumie. Mianowicie, gdzie znajduje się granica która wyznacza kres czegoś co można nazwać muzyką. Sam długo do takiego wniosku dochodziłem i jestem w stanie stwierdzić, iż taka bariera zwyczajnie nie istnieje, bądź ludzie sami na siłę starają się odciąć za pomocą granic, barier, drutu kolczastego czy cholera wie czego jeszcze. Czy można jednoznacznie stwierdzić że muzyka Merzbow to nie muzyka? Rzesze fanów japońskiego artysty staną murem za swym idolem i powiedzą, że oczywiście twórczość Merzbow to także muzyka. I mają całkowitą rację. Kto może stwierdzić czy ambientowe szumienie drzew, ćwierkanie ptaków czy odgłos wbijanego w drzewo gwoździa to nie jest muzyka. Cisza w brew pozorom to także rodzaj muzyki, tak wielokrotnie używana przez niezliczone zastępy artystów. Potrzebne jest w takim przypadku wyjście poza standardowe ramy jakimi opisywana jest powszechnie taka sztuka. Arytmiczne tempa, bez jakiegokolwiek schematu, czy kakofoniczne, komputerowo generowane dźwięki to też muzyka, wymagająca o wiele więcej od słuchacza, niż standardowo rozumiane czyste i suche pojęcie. Zachęcam do zapoznawania się z taką formą ekspresji, można naprawdę spotkać istne perły w miejscach, w których do niedawna słyszeliśmy tylko szum czy hałas.
Wracając do tematu postu. Beard]+. to brytyjski projekt do którego idealnie pasują moje słowa powiedziane wcześniej. To podróż w przeszłość, kiedy jako dziecko eksplorowałem wszelkie piwnice, lochy czy strychy. Każdy dźwięk miał swoje pochodzenie, swój smak choć genezy wielu z nich zwyczajnie nie znaliśmy. Przez te wszystkie lata zdolność słyszenia wielu ciekawych dźwięków zwyczajnie stępiła się o współczesny sposób życia polegający na ciągłym biegu, pośpiechu i braku chwili na posłuchanie otaczającego nas świata.
Takim właśnie zwolnieniem jest ten album, który przez muzyków został udostępniony za darmo.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Walls 10:52
02. Ocean 7:11
03. Forest 4:59
04. Bloated 5:55
05. Final 9:30

Myspace

Beard]+. - Basement download