Protolith - Light [2010]



Bardzo ciekawy zespół brzmieniem wielce podobny do Rosetty. Już pierwszy numer nasuwa takie skojarzenia, przestrzenna praca gitar, lekka doza wirtuozerii i bardzo gardłowy, charczący wokal. W bardzo ciekawy sposób muzycy prezentują połączenie klarownych, melodyjnych gitar z potężnym uderzeniem. Sześć numerów przy których nie będziecie się nudzić.

Tracklist:
01. Reveries
02. Litany
03. Regret
04. Naissance
05. Fallacy
06. I, Alone

Myspace

Protolith - Light [2010]

Lento - Icon [2011]



Młodszy brat włoskiego Ufomammuta powraca z nowym krążkiem. Pomimo dziesięciu utworów na płycie, całość zamyka się w trzydziestu siedmiu minutach. Jest to oczywiście największa wada całej propozycji. Lento nie przypomina swego brzmienia sprzed kilku laty. Zespół postawił bardziej na motoryczne i bardzo konkretne riffy. Gitary są bardzo brudne, zakamuflowane niemalże. Do tego bardzo głęboki, dudniący bass. Brak wokalu absolutnie nie przeszkadza mi w tej propozycji. Gdyby właśnie ni długość całego krążka, zaliczyłbym go do bardzo udanych. Oceńcie sami.

Tracklist:
01. Then
02. Hymn
03. Limb
04. Hymen
05. Still
06. Throne
07. Least
08. Dyad
09. Icon
10. Admission

Myspace

Lento - Icon [2011]

B A T I L L U S - EP2 [2009]



B A T I L L U S to mocny sludg`eowy projekt z USA. Ka krótka epka to trzy średniej długości numery o specyficznym, dusznym i brudnym charakterze. Jest wolno, ciężko i bardzo przytłaczająco. Linia melodyczna oparta na katorżniczych riffach również nie pozostawia wiele do życzenia. Pierwszy oficjalny krążek zespołu ma zostać wydany 19 kwietnia, można jednak posłuchać materiału na profilu bandcamp.com, zapowiada się całkiem ciekawie.

Tracklist:
01. The Division
02. Beyond The River
03. The Children Of The Night

Myspace

B A T I L L U S - EP2 [2009]

Evil Bebos - The Stranger [2011]



Bardzo ciekawa kapela z Nashville US grająca połączenie post metalu ze sludgem. Stylistycznie można ją porównać do MoTA czy brytyjskiego Bossk. Bardzo duża doza wciągających patentów oraz melodyjność materiału robi miłe wrażenie i szybko. Sześć numerów, z których dwa zbliżają się do piętnastu minut to swoiste wizytówki krążka. Szczególnie utwór zatytułowany The Depths przypadł mi do gustu ze względu na charakterystyczną rytmikę bardzo podobną do standardów jakie oferuje w swoim repertuarze Isis. Melancholijne wokale przeplatają się z potężnym rykiem wokalisty materiał o jakże ważny element tej formy muzycznego przekazu.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. The Severed
02. The Fear
03. The Depths
04. The Stranger
05. The Clearing
06. The End

Myspace

Evil Bebos - The Stranger [2011]

The Seven Mile Journey - Notes For The Synthesis [2011]



Fakt nagrywania nowego materiału przez ten wspaniały kwartet był mi już znany od dosyć dawna, sami muzycy nie kryli, że chcą wydać nowy krążek dopracowany do najmniejszych szczegółów. Z uwagą śledziłem ich poczynania, gdyż ten band jest dla mnie absolutną ekstraklasą post rocka. Post rocka, który swym zabójczo atmosferycznym klimatem wysuwa się na czoło peletonu kapel grających taką muzykę. Z drugiej jednak strony chciałoby się rzec, że TSMJ nie gra post rocka, oni grają TSMJ:) Kapela grająca absolutnie wspaniałą, monumentalną i niesamowicie klimatyczną muzykę, która zaskarbiła sobie już spore grono wielbicieli. W przypadku poprzednich albumów poprzeczka została ustanowiona bardzo wysoko. Chociażby The Journey Studies z 2006 roku jest dla mnie arcydziełem i kanonem gatunku, stawianym na równi z G!YBE i ich krążkiem Infinity. Pełen więc nadziei z drżącym sercem wcisnąłem play. Krótkie intro raczej nie oddaje charakteru krążka i trudno wyrobić sobie jakieś zdanie. Lecz płynne przejście do właściwej treści nastąpiło prawie niezauważalnie. Po kilku już sekundach rozpoznałem ten niesamowicie charakterystyczny timing zespołu, pulsującą, rytmiczną pracę gitar oraz świetnie przemyślaną perkusję. To jest to, pomyślałem po przesłuchaniu pierwszego, trwającego dwadzieścia minut kolosa. Dalej było jeszcze ciekawiej. Pomimo upłynięcia kilku lat, zespół nie zmienił się ani na trochę. Nadal panowie raczą nas długimi suitami, rozciągniętymi w swej formie do kilkunastu minut. Dalej mamy do czynienia z rozległymi wstępami, masą zmian tempa, cudownymi a zarazem szalenie prostymi melodiami. Atmosferyczne kompozycje urzekają wręcz swą melodyjnością, cudownymi pomysłami na zagospodarowanie każdej z nich oraz stylistycznie nawiązują do poprzednich dokonań tego duńskiego zespołu. ten krążek jest dokładnie tym, czego mógłbym się spodziewać po swoim ulubionym post rockowym zespole. Album spełniony.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Departures
02. The Alter Ego Autopsies
03. Simplicity Has A Paradox
04. The Engram Dichotomy
05. Transits
06. The Etiology Diaries

Myspace

The Seven Mile Journey - Notes For The Synthesis [2011]

Sensual Noise - Chasing Swans [2010]



Drugi album w dorobku bandu z Belgii, nie licząc krótkiego dema wydanego w 2008 to pięć krótkich utworów. Pierwsze co rzuca się w oczy to połączenie delikatnie łechcących klarownych gitar ze sludgeowym brudemi ciężarem. Całość jednak tworzy bardzo atmosferyczne kolaże o mocnym, jakby zamaskowanym wokalu. Bardzo ciekawa propozycja dla fanów Isis czy innych przedstawicieli nurtu bardziej przystępnego dla ucha niż czysty, rasowy sludge.

Tracklist:
01. Step into motion
02. Red pelican black cat
03. Battle of the ants
04. Agoraphobe on fire
05. Moving through borders

Myspace

Sensual Noise - Chasing Swans [2010]

XII Boar - XII [2011]



Krótkie demo brytyjskiego zespołu to cztery równie krótkie numery, mocno zarysowane i całkiem przyjemne. Stonerowa stylistyka nie powala jednak niczym wyróżniającym się w jakimś dużym stopniu. Jest to granie jak najbardziej poprawne, konkretne oraz całkiem zróżnicowane jak na tak krótki materiał.

Tracklist:
01. Train Wreck
02. Beg, Borrow, Steal
03. Sludge
04. S.K.O.L

Myspace

XII Boar - XII [2011]

Loimann- Towards Higher Consciousness [2010]



Ten włoski zespół prezentuje nam stonerowy krążek, pełen rozbujanych kompozycji, w których jak przystało na ten rodzaj muzycznej ekspresji gitary są instrumentem numer jeden. Dwanaście raczej krótkich kompozycji to żywiołowe granie, pełne radości i polotu. Włochy jako mekka stonerowych projektów raczej do mnie nie przemawia, ale ten krążek mogę zaliczyć do bardzo udanych, porywające melodie, riffy i ten charakterystyczny pustynny klimat bardzo mi się spodobały.

Tracklist:
01. Post Bucolic Adunanza
02. Flashover
03. Lycopodium
04. Black Ethanol
05. T.H.C.
06. Voices From Beyond
07. Vault
08. Tetrodotoxin
09. Mere Burden
10. Earth Tide Epiclesis
11. Cryptic Euphoria
12. Effimeral Trial

Myspace

Loimann- Towards Higher Consciousness [2010]

I- Fanblades - PressKit Sampler [2010]



Krążek ten jest bardzo ciekawym kolażem post rockowej stylistyki okraszonej częstymi momentami większego ciężaru. Długie kompozycje, pełne mistycyzmu rozciągają się bardzo leniwie. Bardzo słyszalny bass, sprawia mocne wrażenie duszności czy klaustrofobii. Pochodzący z okolic Filadelfii kwartet działa od 2003 roku. Najdłuższy utwór na krążku zatytułowany Eat And Die to swoista suita, monotonna a zarazem mocno wciągająca, o przepięknej post rockowej gitarze, pełnej pogłosów. Senna atmosfera pocięta sludge`owym uderzeniem to bardzo ciekawa propozycja.

Tracklist:
01. Freemason Blues
02. Tungsten
03. Spigot Wrists
04. Joan of Arc (live, 2009)
05. Shotgun (Ode to Dylan Carlson)

I- Fanblades - PressKit Sampler [2010]

Dead To A Dying World - Dead To A Dying World [2011]



Któż nie lubi instrumentów smyczkowych, które jak żaden inny nie potrafi stworzyć niesamowitych, melancholijnych muzycznych pejzaży? Niestety we współczesnej muzyce rockowej tak rzadko znajdują zastosowanie. Połączenie subtelnych przewlekłych i bardzo spokojnych dźwięków wydobywanych z tych bardzo wdzięcznych instrumentów z klasycznym dla rocka instrumentarium w tym przypadku wgniata w fotel. Zdradzę nieco więcej niż zwykle. Pierwszy numer po pięciominutowym wstępie wkracza w tak genialne rejony,że dostaję dreszczy na całym ciele. Nie takich zwyczajnych ciarek, lecz dreszczy pełna gębą! Muszę posłuchać znajomych i udać się z tym problemem do dermatologa! Wspomniany wcześniej wstęp,w którym pierwsze skrzypce gra wiolonczela (!) przy akompaniamencie klarownej gitary to absolutne cudo. Z każdą minutą kompozycja rozwija się z niesamowitym wręcz tempem. Poważna długość numerów umożliwia takie żerowanie na emocjach słuchacza, a przepiękne, melodyjne riffy nie pozwalają się oderwać do ostatnich chwil trwania każdego numeru!
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. Concrete and Steel
03. Stagnation
04. We Enter The Circle At Night... And Are Consumed By Fire

Myspace

Dead To A Dying World - Dead To A Dying World [2011]

Ominous Black - Repressed Memories Of The Collective Subconscious [2010]



O okładkach konkretnych płyt można rozmawiać godzinami, prawie tak samo długo jak o właściwej ich zawartości. Czarno białe grafiki robią na mnie o wiele większe wrażenie niż kipiące bogatą paletą barw, bijące w oczy dziwacznym połączeniem różnych kolorów kompozycje. Wystarczy przypomnieć sobie arcydzieło w tej dziedzinie, mianowicie album Temple Of The Morning Star TITD. Czegóż można chcieć więcej. Widząc więc tę okładkę pomyślałem, może być ciekawie:) Już pierwszy numer mnie rozwalił. Długi, subtelny wstęp dał mi do zrozumienia, że mam do czynienia z klasyczną budową numeru, polegającą na stopniowaniu napięcia, emocji i ciężaru. Nie zawiodłem się ani trochę. Monumentalne, bardzo ciekawe patenty godne najwyższej półki spisały się rewelacyjnie wręcz. Im dalej tym lepiej. Trzy bardzo wyważone kompozycje, bardzo przestrzenne o niesamowitej linii melodycznej bardzo mi się spodobały. Mocny oraz bardzo wyrazisty wokal dopełnił wyśmienicie resztę przestrzeni nie pozostawiając już miejsca na zbędne zabiegi.
Absolutna rekomendacja!

Tracklist:
01. The Steady Hand Of Entropy Will Undo The Rapid Deployment Of Humanity
02. Consolidated Dimentions And Traveling Division
03. Remember, That in Order to Facilitate the Separation of Thought from Time...

Myspace

Ominous Black - Repressed Memories Of The Collective Subconscious [2010]

Valser - City [2011]



Ilość przeróżnych, arcyciekawych riffów na tym krótkim materiale robi naprawdę mocne wrażenie. Pięć numerów naszpikowanych ciekawymi pomysłami, opartymi o lonkretne, bardzo czytelne riffy okraszone naturalnymi wokalizami, osładzającymi jeszcze bardziej ogólne wrażenie podczas obcowania z krążkiem. Holenderski zespół ma naprawdę ciekawy pomysł na siebie.

Tracklist:
01. Down
02. Kill
03. The Unborn
04. The Rules
05. Forever`s Gone

Valser - City [2011]

Dawn To Come - Demo '10 [2010]



To skromne demo jest dziełem młodego, słowackiego zespołu. Dwa krótkie numery, stylistycznie zbliżone do brzmień oferowanych przez zespół Pelican bardzo dobrze wróżą na przyszłość. Ciekawe, niby pourywane melodie, wciągająca rytmika to mocne atuty projektu. Niestety w miarę jedzenia apetyt rośnie, w tym przypadku posiłek kończy się bardzo szybko:)

Tracklist:
01. Dawn
02. Swampsleeper

Myspace

Dawn To Come - Demo '10 [2010]

Lands - Subtitles [2010]



Ten krótki, a z zarazem bardzo dobry krążek to przykład klasycznego post metalowego grania. Ciekawe melodie, duży poziom emocji i dość spora dawka melodyjności sprawia, że materiał w łagodny sposób trafia do słuchacza. Miejscami następuje duże złagodnienie oraz wyciszenie w fajny sposób uzupełniające poszczególne numery. Jak najbardziej na miejscu są porównania do North, Of Legend, Titan czy innych kapel spod znaku atmosferycznego sludge`u. Bardzo ciekawy materiał bandu z UK.

Tracklist:
01. I
02. Interlude
03. II
04. III
05. IV

bandcamp.com

Lands - Subtitles [2010]

Bastard Of The Skies - Ichor! Ichor! [2010]



Ten krążek to najciekawsza z propozycji jakie słyszałem w tym tygodniu. Pochodzący z Wielkiej Brytanii zespół odwalił kawał naprawdę świetnej roboty. Dziewięć numerów, którym nie mogę nic zarzucić, numerów całkowitych można by powiedzieć. Sludge z prawdziwego zdarzenia, bezkompromisowy, mocny, mięsisty. Jedna wielka i nieprzenikniona ściana dźwięku robi ogromne wrażenie. Perkusja dudni niczym nadciągająca burza, partie gitar kruszą wszystko wokoło. Brzmienie jest jakby lekko przytłumione, bardzo szorstkie i chropowate. Rozbudowana rytmika utworów to jedna z mocniejszych stron projektu. Tak na dobrą sprawę, słabych stron raczej nie uświadczymy podczas obcowania z tym krążkiem. Czasem wizerunek zespołu niebezpiecznie zbliża się do brzmienia włoskiego mamuta, by po chwili uciec w nieco 'nowocześniejsze' rejony. Absolutnie fantastyczny album, który wciąga już od pierwszych taktów, aż po ostatnie riff, ostatnie pierdolnięcie perki.
Absolutna rekomendacja!

01. Just A Horse
02. Can You Fly Bobby?
03. (Tree Of) Woe
04. A Legendary Temper
05. Evensong
06. Lariat
07. Splendour! Splendour!
08. Skies Of The Bastard
09. Debbie Rochon

Myspace

Bastard Of The Skies - Ichor! Ichor! [2010]